View RSS Feed

Co mi w głowie piszczy

DPF - Drogie Pierońsko Farfocle

Oceń wpis
[QUOTE]Regulation (EC) No 715/2007 of the European Parliament and of the Council of 20 June 2007 on type approval of motor vehicles with respect to emissions from light passenger and commercial vehicles (Euro 5 and Euro 6) and on access to vehicle repair and maintenance information[/QUOTE]To wstęp do świata ekologii o którym opowiem dalej. Dla tych mniej anglojęzycznych wyjaśniam; jest to zapis mówiący o tym, że Regulacja numer 715/2007 Europejskiego Parlamentu i Rady Europejskiej z dnia 20 czerwca 2007 dotyczy uchwalenia norm emisji spalin dla pojazdów osobowych i dostawczych.(źródło)Teoretycznym słowem wstępu, opowiem co zrobił Ford żeby te normy spełniać dla swoich Diesli.Wprowadzenie do produkcji już tylko i wyłącznie silników z Common Rail, ukrytych pod skrótem TDCi oraz zastosowaniem filtrów cząsteczek stałych - DPF ( z ang. Diesel Particulate Filter) czasem zwanych FAP - to z francuskiego skrót, oznacza to samo.
[I][IMG]http://imageshack.us/a/img708/9320/filtrdpf04.jpg[/IMG]
Schemat instalacji DPF w układzie[/I]


Jaki jest zamysł tego urządzonka? Otóż, w skład spalin wydostających się z silnika po wybuchu w komorze spalania silników Diesla wchodzi sadza. Jest to w/g ekologów najbardziej niekorzystna z cząstek wydostających się z silników samochodów, dlatego z biegiem czasu, gdy wraz z rozwojem motoryzacji i popularyzacji samochodów osobowych, aut na naszych drogach zaczęło przybywać, problem okazał się na tyle poważny, że powzięto działania mające na celu możliwie największą redukcję wydzielania właśnie cząstek stałych do atmosfery. Dlatego też, z myślą o rozwiązaniu problemu wymyślono umiejscowiony za katalizatorem filtr cząsteczek stałych, który miałby wyłapywać właśnie cząsteczki stałe na swoich ściankach. DPF został przeznaczony do użytku przez cały okres użytkowania auta, jako cześć niewymienna. Oczywistym jednak było, że z czasem, zbierająca się sadza może doprowadzić do zapchania ów filtra, lecz na to również znaleziono rozwiązanie. Zgodnie z zamysłem nasz filtr czasteczek stałych powinien wysłać sygnał do komputera sterującego pracą silnika informację o stanie zapchania, dzięki czemu komputer główny, mógłby zarządzić etap wypalania filtra. Aby móc wypalić sadzę, która osadziła się w filtrze, a nie spaliła się w normalnych warunkach w silniku, potrzebna jest temperatura 600°C. Osiągnięcie takiej temperatury w DPFie jest dla naszego samochodu wyzwaniem.

[IMG]http://imageshack.us/a/img541/5628/filtrdpfkontrolka03.jpg[/IMG]
Przechodząc w tryb wypalania filtra, kierowca powinien udać się na przejażdżkę utrzymując stałą prędkość 80/90km/h na odcinku kilkunastu kilometrów (18-25km) na możliwie najniższym biegu tak aby utrzymywały się stosunkowo wysokie obroty. W tym trybie silnik zwiększa ilość podawanego paliwa, chodzi o to aby było go za dużo i aby przedostawał się do układu wydechowego a tam poddany samozapłonowi spalał, rozgrzewając tym samym naszego DPFa do wymaganych 600 stopni. Dodatkowe paliwo jest dawkowane przez wtryskiwacze w fazie wydechu, bądź jest wtryskiwane przez specjalny wtryskiwacz umieszczony w filtrze (Toyota). Nasuwa się jednak pytanie, a co jeżeli nie możemy udać się na ową przejażdżkę bo zwyczajnie w danej chwili, w której zastało nas wypalanie jest to niemożliwe? A co jeżeli jeździmy tylko po mieście, nie wyjeżdżamy nigdzie i nie ma takiego odcinka, na którym moglibyśmy sobie wypalanie idalnie przetrwać?Wtedy pojawiają się problemy i nasze piekło. Nie możność dopalenia sadzy, doprowadza w krótkim czasie do zapchania filtra, możemy wtedy udać się do serwisu który dokona na miejscu wypalania, aczkolwiek będzie nas to kosztowało czasu i pieniędzy. Jeżeli zaś w wyniku osadzania się sadzy i braku jej wypalenia filtr zostanie zapchany w około 80%, jego wyczyszczenie raczej na pewno okaże się niemożliwe, a wtedy musimy liczyć się z kosztem zakupu nowego filtra.Zrobiłem mały rekonesans, i dowiedziałem się, w ASO FORD'a w Gliwiach, że dla Forda Mondeo 2010 rok z silnikiem 2.0 TDCi 163 KM z DPF, koszt zakupu nowego filtra to kwota rzędu 4,5tys. złotych. Dlatego też niewielu kierowców decyduje się na jego zakup, a raczej wspierają wzrastający rynek serwisów specjalizujących się w usówaniu filtrów DPF i wgrywaniu softu, wyłączającego sprawdzanie czujników na DPFie w komputerze, bądź montując emulator, który oszukuje komputer samochodu, podając prawidłowe parametry imitując prawidłową pracę filtra. Nie wspomniałem o tym co się dzieje gdy dopalanie się rozpoczęło a kierowca zgasi silnik oraz o tym że wraz z regeneracją wtryskiwaczy, nieświadomy niczego kierowca musi liczyć się z kolejnymi przygodami z DPFem, czyli wydatkiem rzędu 10 tys. złotych w krótkim odstępie czasu. A wszystko ze względów ekologicznych. Ale zadaję sobie teraz pytanie, czy robienie dodatkowych 20-25 kilometrów tylko po to by wypalić filtr, sprawia że jest bardziej ekologicznie?

Updated 27-05-2013 at 19:03 by Patriarcha

Kategorie
Uncategorized

Komentarzy